Skip to content
PL

Wywiad z Bernardem Saczukiem

No tags for this post.

Wielkimi krokami zbliża się już kolejna edycja FashionPhilosophy Fashion Week Poland – największej zorganizowanej polskiej imprezy modowej. Co na niej będzie i z czego wynikają kontrowersje wokół Tygodnia Mody? Zapytaliśmy o to Bernarda Saczuka, dyrektora kreatywnego OFF Out Of Schedule.

Zdjęcie: Zbigniew Olszyna

Patryk Chilewicz: Powoli zbliża się kolejna edycja Fashion Week. Boisz się jej?

Bernard Saczuk: Zawsze jest jakaś niepewność. Szykuje się sporo zmian, więc wielu rzeczy musimy się nauczyć od nowa. Lubię zmiany i emocje z tym związane. Mam na karku mały dreszczyk emocji, ale na pewno nie strach.

Tydzień mody w Łodzi wzbudza gigantyczne emocje. Z jednej strony udział w nim jest nobilitacją, z drugiej osoby z branży często ostro krytykują przedsięwzięcie. Jak Ty go odbierasz?

Bardzo dużo na ten temat myślałem. Dla mnie najważniejszy w tym całym zamieszaniu jest projektant i jeśli mam wybierać pomiędzy pięcioma nazwiskami, z których cztery są dla mnie nie do przyjęcia, a nazwiskami o których bez FW nigdy byśmy nie usłyszeli, to zdecydowanie wybieram to drugie.

Co sądzisz o dziennikarzach mody czy projektantach krytykujących Fashion Week?

Konstruktywna krytyka zawsze jest mile widziana. Naprawdę poprawiliśmy dzięki niej wiele rzeczy.

Ostatnio z radą programową pożegnał się Michał Zaczyński. Wiele osób odebrało to jako policzek. Myślisz, że Fashion Week straci na tym rozwodzie?

Nikt nikogo nie policzkował! (śmiech) Tak jak pisałem nikogo nie winimy za krytykę, ale jeśli się pisze, że Fashion Week musi być w Warszawie, to byłoby trochę nie fair wobec naszego głównego sponsora, aby taka osoba była w radzie. Takie jest moje zdanie. Michał jest świetnym krytykiem mody, więc na pewno jego rozstanie z radą jest stratą dla imprezy.

Czy masz poczucie, że łódzki tydzień mody kreuje trendy?

W skali mikro na pewno, choć co nie jest absolutnie złe, moda podlega globalnym wykreowanym tendencjom.

Jak długo przygotowuje się edycję? Kiedy zaczynacie prace nad wydarzeniem?

Od razu po zamknięciu poprzedniej. Po każdym zakończeniu czekają nas podsumowania, raporty, już trzeba szykować identyfikację następnej edycji, listę projektantów, team produkcyjny, nabór wolontariatu… Co tydzień mamy coś do zrobienia do czego się trzeba przygotować, modelki i tak bez końca. Im bliżej imprezy tym działania się intensyfikują. Prawda jest też taka, że jeśli chcemy wyrobić się z patronatami minimum na miesiąc przed imprezą to musimy wszystko mieć zapięte na ostatni guzik trzy miesiące przed.

Gwiazdy zaczynają traktować tydzień mody jako kolejne miejsce do lansu na ściance, przybywa ich do Łodzi coraz więcej. Walczycie z tym jakoś?

Nie zapraszamy ich, a wyprosić też trudno. Tutaj obsługa sali ma naprawdę wiele do roboty… Przepychanki z pseudo gwiazdkami, które uważają, że muszą siedzieć w pierwszym rzędzie, a nie przykładowo redaktor z Vogue Italia to już nasz chleb powszedni.

Ulubiony temat: blogerzy, blogerki! Jaki macie do nich stosunek?

Fashion Week jest miejscem spotkań większości z nich.

Oni są waszą siłą?

Przed nowym medium i cyfryzacją nie ma się co bronić. Punktem wyjścia jest jakość bloga, którego dana osoba prowadzi. Staramy się to rzetelnie weryfikować za każdym razem.

Dlaczego warto pojawić się na wiosennym tygodniu mody w Łodzi? Może przekonasz mnie do ponownego udziału w imprezie.

Bo tu zawsze pojawia się to co świeże w polskiej modzie!